2018-03-27

Jacek Balkan: „Autościema” nie jedno ma imię

0

Prowadzący program w Polsat Play radzi, jak i gdzie kupować samochody. O tym, na co zwrócić uwagę, wybierając wymarzone cztery kółka, opowiada gospodarz „Autościemy”.

- Czy wakacje to dobry czas na nabywanie samochodu? Wydaje się, że w komisach można obserwować wzmożony ruch.
- Wbrew pozorom okres wakacyjny to dla branży sprzedawców aut trochę martwy okres. Sezon na handel samochodami trwa od maja do czerwca. W lipcu i sierpniu wszyscy chcą mieć sprawy zapięte na ostatni guzik i niczym się nie przejmować. Tak bywa najczęściej. Jednak charakterystyczne dla naszego kraju jest to, że nie ma reguł. Rynek samochodowy potrafi być nieprzewidywalny. Szczerze mówiąc trudno się pokusić o jakieś uogólnienie. Przez trzy lata wszystko może wyglądać stabilnie, później nagle odwraca się do góry nogami. Nikt nie wie tak naprawdę dlaczego.

- Gdzie najczęściej powinniśmy szukać ofert samochodów? Mając kilka czy kilkadziesiąt tysięcy złotych powinniśmy śledzić ogłoszenia, czy udać się do najbliższego komisu? Salony oferujące nowe modele wydają się być poza zasięgiem większości Polaków.
-Przede wszystkim nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że nie stać nas na nowe pojazdy. Przez ostatnie pół roku udzielam więcej rad, jaki nowy samochód kupić niż używany. Ruch w salonach jest po prostu niesamowity!

- Jaka jest tego przyczyna?
- Powody są różnorakiej natury. Na pewno istotne jest, że w dużych ośrodkach miejskich ludzie zaczęli całkiem nieźle zarabiać. Ceny samochodów bywają porównywalne z tymi dziesięć lat temu. Pojawiły się również bardzo korzystne sposoby finansowania, interesujące rabaty.

 - Jeśli jednak decydujemy się na zakup używanych czterech kółek, to na co przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę?
Podstawowa zasada, to konieczność zabrania ze sobą kogoś, kto zna się na autach lepiej niż my. W dodatku ta osoba powinna mieć tzw. chłodną głowę. To rzecz absolutnie najważniejsza. Jest mnóstwo ludzi, którzy podejmują decyzję o zakupie w niemal pół minuty. Robią tak np. dlatego, że ładnie pachnie w środku, lub są fajne dywaniki. Wszyscy kierujemy się emocjami, a potrzebny jest ktoś, kto trochę nas ostudzi. Samochód trzeba faktycznie sprawdzić, obejrzeć, odbyć próbną jazdę. Fachowiec będzie wiedział, co jest wart dany egzemplarz i na które niedoskonałości ewentualnie warto przymknąć oko.

- W jakich miejscach znajdziemy najciekawsze propozycje maszyn?
- Część dawnych, większych komisów nazywa się teraz outletami samochodowymi. Istnieją też place, gdzie sprzedaje się auta poleasingowe. Te drugie oferują pojazdy ze sprawdzoną historią, niemniej często używane przez kilka lub kilkanaście osób. W tego rodzaju wyspecjalizowanych placówkach będzie drożej.

- Co z zakupem egzemplarza znalezionego np. na portalu ogłoszeniowym?
Próbując dobić targu z osobą prywatną, często możemy paść ofiarą niedomówień bądź wymyślonych na potrzeby transakcji bzdur w rodzaju:  „wszystko było robione miesiąc temu, ale nie mam faktury”. Komuś kto ma do sprzedania jedną sztukę i pewnie już sobie upatrzył kolejną „brykę”, będzie bardzo zależało na tym, aby pozbyć się auta. Z jednej strony może to dla potencjalnego nabywcy oznaczać korzystną cenę, z drugiej - stek półprawd dotyczących informacji o zbywanym pojeździe. W komisie czy firmie, która zajmuje się auto-handlem na sporą skalę, wygląda to nieco inaczej. Wbrew pozorom jest tam mniej „ściemy”. Mając 100 czy 200 sztuk na sprzedaż, oczywiście siłą rzeczy nie wiedzą wszystkiego o wszystkim. Panowie znają się natomiast zazwyczaj na mechanice i starają się unikać ze wszystkich sił gratów.

- Jakie są najczęstsze grzeszki sprzedawców używanych samochodów? Historie o oszustwach w tej branży zyskały już niemal status legendarnych.
- Z różnych powodów grzechów sprzedawców jest ostatnio coraz mniej. To przede wszystkim zasługa dzisiejszych czasów. Jeśli kogoś wpakuje się na „minę” - komuś auto rozsypie się lub będzie szwankować np. po miesiącu, to sprzedawca pakuje się w tarapaty. Nabywca powiadomi policję, będzie straszył sądem. Zapewne też pokrzywdzony zamieści w internecie odpowiednie ostrzeżenia, opinie. Zaszkodzić biznesowi jest teraz naprawdę bardzo łatwo. A reputacja jest niezwykle istotna. To najbardziej skuteczny bat na wszystkich nieuczciwych handlarzy.

- Czyżby kontrowersyjnych transakcji i ofert jest mniej niż kiedyś?
Niewątpliwie wciąż ściemy się zdarzają, szczególnie wśród tych, którzy mają do sprzedania 6-7 aut i prowadzą przydomowy warsztat. Zawsze lepiej kupować od większego niż od mniejszego. Ten drugi w wartości jednego auta może mieć ¼ całego budżetu obrotowego swojej firmy. Przedsiębiorca, który ma 100 egzemplarzy na placu nie musi niczego wciskać na siłę.

- Jakie działania możemy podjąć samodzielnie, aby nie trafić na felerny egzemplarz?
- W sieci powinno się sprawdzać opinie i artykuły o autach, które chcemy nabyć. Są takie modele, które są niesprzedawalne - ze względu na rdzę, silnik, skrzynię biegów. To są produkty od lewej do prawej. Mogą wśród nich być wyroby francuskie, jaki i niemieckie. Trzeba sprawdzać, czy upatrzony pojazd nie jest na liście tych najbardziej szwankujących. Przed wydaniem nawet kilku tysięcy złotych warto wyasygnować kilkadziesiąt i pojechać na przegląd. Nagle może okazać się, że zaoszczędzimy mnóstwo pieniędzy, bo diagnosta wypatrzy wyciek oleju lub znajdzie miejsca ingerencji blacharskich. Jeśli samochód jest względnie nowy, np. ma 3 lata, to diagności ze stacji kontroli pojazdów tych modeli dobrze nie znają. Wówczas warto pokusić się o przegląd w autoryzowanym serwisie danej marki. Jeśli sprzedający nie chce, abyśmy weryfikowali samochód w warsztacie, zakup lepiej sobie odpuścić.

- Czy kupującym także można coś zarzucić?
- Podstawą programu „Autościema” przez długi czas było wyszukiwanie niedoskonałości, jakie stoją po stronie sprzedających. Jednak ta strona, która kupuje, również niejednokrotnie bywa naiwna i bezmyślna. Nabywca często nie czyta tego co podpisuje lub stara się nie przyjmować do wiadomości, co sprzedawca próbuje mu przekazać. W emocjach, które towarzyszą zakupowi samochodu często głupiejemy i słyszymy to, co chcemy usłyszeć.

Rozmawiał Michał Pogodowski

Zobacz także:
Bogusław Wołoszański specjalnie dla POLSATPLAY.PL
Emil na tropach bezprawia, czyli walka z mandatami.

Komentarze
© Polsat Play 2018