2018-03-27

Łukasz „Gumiś” Siwek - chłopak (nie) do wzięcia

0

Uczestnik serialu „Chłopaki do wzięcia” specjalnie dla POLSATPLAY.PL. Łukasz „Gumiś” Siwek opowiedział o swojej narzeczonej, wielkiej miłości i planach na przyszłość. Czy naprawdę wierzył, że dzięki telewizji znajdzie szczęście?

- Jak trafił Pan do programu?
- Zobaczyłem w telewizji powtórkę „Chłopaków do wzięcia” i od razu pomyślałem, że to program dla mnie. Wysłałem maila do producentów z prośbą o przyjęcie do grona uczestników. Odpowiedź przyszła dopiero po dziewięciu miesiącach. Przyznam, że traciłem już nadzieję, że ktokolwiek się do mnie odezwie, ale teraz wiem, że było warto czekać.

- Czy zgłaszając się do programu wierzył Pan, że znajdzie prawdziwą miłość?
- Nie do końca. Zanim trafiłem do „Chłopaków do wzięcia” wielokrotnie wysyłałem swoje zgłoszenia do różnych portali randkowych, ale niestety nie znalazłem tam szczęścia. Nie miałem pozytywnych doświadczeń, a tym bardziej wielkiej nadziei. Dopiero kiedy pojawiłem się na antenie Polsatu, zaczęły się do mnie odzywać przeróżne dziewczyny. Czasem chodziło tylko to, żeby się poznać i pogadać. Zazwyczaj pisały do mnie poprzez media społecznościowe, ale zdarzało się także, że kontakt do nich przekazywali mi producenci programu. Aż w końcu trafiłem na Asię…

- Jak wyglądało Pana pierwsze spotkanie z Asią?
- Umówiliśmy się, że przyjedzie do mnie pociągiem. Ja wszystko załatwiłem i ustaliłem jaką trasą najlepiej będzie jej dojechać. Przyznaję, że miałem nogi jak z waty. Asia przez całą podróż pisała mi smsy gdzie jest. Wysiadła na peronie... i wszystko się fajnie potoczyło. Na początku umówiliśmy się, że pomieszka u mnie przez miesiąc, a potem zobaczymy. Jesteśmy razem już prawie rok, niedawno zaręczyliśmy się i jest super.

- Jaka jest Asia?
- Asia jest przede wszystkim bardzo doświadczona przez życie. To wspaniała i mądra kobieta oraz świetna mama. Zawsze można na nią liczyć. Jest dla mnie ogromnym wsparciem. To co pokazywała w programie to sto procent prawdy. Nie było żadnego scenariusza. Zarówno ona, jak i ja chcemy, żeby ludzie poznali nas prawdziwymi, takimi jakimi jesteśmy w rzeczywistości, bo tylko na prawdzie można zbudować stabilny związek i szczęśliwe życie.

- Jak odbierają Was ludzie?
- Różnie. Ludzie gadali, że Asia ma dzieci, że nie powinniśmy być razem. My się kompletnie nie przejmujemy takimi opiniami, bo kochamy się i chcemy ze sobą być. Są jednak na szczęście osoby, które nam mocno kibicują i za to im dziękuję. Często podchodzi ktoś do nas na ulicy, zagaduje, a nawet chce zrobić sobie z nami zdjęcie. To bardzo miłe. Chcemy żyć z Asią szczęśliwie i mamy do tego prawo. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to już nie nasz problem.

- Kiedy planujecie ślub?
- Zaręczyliśmy się, ale na razie nie myślimy o ślubie. Jest nam dobrze i póki co nie chcemy tego zmieniać. Najważniejsze, że sobie ufamy, jesteśmy razem i się szanujemy. Co dalej? Czas pokaże.

- Jakie są Wasze najbliższe plany?
- Wyjeżdżamy do Niemiec, głównie ze względu na dzieci. Ważne, żeby było im lepiej, bo to one są najważniejsze. Tu w Polsce jest dobrze, ale nie ma dla nich perspektyw. Z racji naszej wyprowadzki i zaręczyn, prawdopodobnie nie będzie nas już w programie. Być może kiedyś w przyszłości produkcja odwiedzi nas i zobaczy jak nam się żyje.

- O czym Pan marzy?
- Moim marzeniem jest mieć własny dom i żeby żyć z Aśką szczęśliwie i spokojnie. Reszta się jakoś ułoży. Na wiele rzeczy trzeba sobie samemu zapracować i być konsekwentnym w swoich postanowieniach. Taki mam plan i zamierzam się go trzymać.

Rozmawiała Joanna Grochal

Zobacz także:
Bogusław Wołoszański specjalnie dla POLSATPLAY.PL
Emil na tropach bezprawia, czyli walka z mandatami.

Komentarze
© Polsat Play 2018